Nieznane oblicza Józefa Gawerskiego
CzÅ‚owiek, który nadzorowaÅ‚ Å›ledztwo nad “InkÄ…”, żąda dziÅ› wyższej emerytury!
“MeldujÄ™, że w zwiÄ…zku z oÅ›mieszajÄ…cym brzmieniem mego dotychczasowego nazwiska, decyzjÄ… wÅ‚adz administracyjnych zmieniÅ‚em dotychczasowe jego brzmienie na Bukar Józef […]. JednoczeÅ›nie meldujÄ™, że w dniu 4 marca 1950 r., na podstawie zezwolenia Departamentu Kadr MBP, zawarÅ‚em zwiÄ…zek małżeÅ„ski z […], na co przedkÅ‚adam odpis aktu Å›lubu”.
Tak pisaÅ‚ do swego przeÅ‚ożonego zastÄ™pca naczelnika WydziaÅ‚u Åšledczego wojewódzkiego UB w Katowicach Józef Bik. Dlaczego warto przypomnieć tÄ™ postać? Ostatnio caÅ‚a Polska obejrzaÅ‚a spektakl Teatru Telewizji “Inka 1946″. JesteÅ›my jeszcze pod wrażeniem dwóch kreacji aktorskich: mÅ‚odziutkiej studentki z Krakowa Karoliny Kominek-Skuratowicz jako “Inki” oraz MichaÅ‚a Kowalskiego z gdaÅ„skiego teatru “Wybrzeże” jako oficera bezpieki Stawickiego. “Inka” Karoliny zniewala i porusza widza. Ubek MichaÅ‚a Kowalskiego to odrażajÄ…ce studium bezwzglÄ™dnego czÅ‚owieka, który dla korzyÅ›ci materialnych i dla zaspokojenia sadystycznej potrzeby górowania nad innymi ludźmi, upokarzania ich - sÅ‚uży Å›lepo nowemu okupantowi Polski. “CoÅ› za coÅ›”. On wyÅ›wiadcza NKWD - UB podÅ‚e usÅ‚ugi i godzi siÄ™ na peÅ‚nÄ… kontrolÄ™ swego życia osobistego, łącznie z zatwierdzeniem kandydatki na żonÄ™ [!]. Oni w zamian pozwalajÄ… mu bić “wrogów demokracji”, Å‚amać koÅ›ci, zrywać paznokcie, upokarzać, wyszydzać, odzierać z intymnoÅ›ci. Może być panem ich życia i Å›mierci.
Bik i Wołkow
Co ma wspólnego ubek Bik z ubekiem Stawickim ze spektaklu? Na temat Andrzeja Stawickiego gdaÅ„ski IPN niczego siÄ™ nie dowiedziaÅ‚, choć prokurator Piotr Niesyn, poszukujÄ…cy sprawców zbrodni sÄ…dowej na “Ince”, zrobiÅ‚ wszystko, by ustalić, kim byÅ‚ ten czÅ‚owiek. Niestety, w archiwach ubeckich w caÅ‚ej Polsce nie ma Å›ladu po Stawickim. ZmieniÅ‚ nazwisko tak jak Bik? To prawdopodobne. Dla tych ludzi bez twarzy zmiana nazwiska nie wymagaÅ‚a wielkich zabiegów. Tak jak podanie o urlop. MógÅ‚ zmienić nazwisko i zadbać o zniszczenie Å›ladów tej zmiany. A może byÅ‚ obywatelem sowieckim i wróciÅ‚ do kraju krat okoÅ‚o 1956 roku - tak jak wielu jego komtowarzyszy, “konsultantów” i doradców NKWD w wojewódzkich i powiatowych strukturach UB? To też możliwe. Kiedy przed paroma laty byÅ‚y zastÄ™pca naczelnika gdaÅ„skiego wiÄ™zienia Alojzy Nowicki (uwieczniony także w spektaklu - rola StanisÅ‚awa Michalskiego) zgodziÅ‚ siÄ™ rozmawiać z pracownikami gdaÅ„skiego IPN, dowiedzieliÅ›my siÄ™, że w roku 1946 panami życia i Å›mierci więźniów politycznych w GdaÅ„sku byÅ‚y dwie kreatury: Jan WoÅ‚kow syn Arona (naczelnik wydziaÅ‚u do walki z “bandytyzmem”, czyli przede wszystkim z polskim podziemiem niepodlegÅ‚oÅ›ciowym) oraz naczelnik wydziaÅ‚u Å›ledczego Józef Bik. Obaj wiÄ™kszÄ… część czasu “pracy” spÄ™dzali na terenie wiÄ™zienia, gdzie znÄ™cali siÄ™ nad więźniami, zatwierdzali wyniki “Å›ledztwa”, a przede wszystkim - i to byÅ‚o najważniejsze, co powiedziaÅ‚ Nowicki - praktycznie decydowali o wyrokach, szczególnie gdy chodziÅ‚o o Å›mierć.
Zasłużony
Krew takich ludzi jak “Inka” zapewniÅ‚a Bikowi awans. DokÅ‚adnie sześć dni po egzekucji “Inki” (w dniu jej 18. urodzin!) zostaÅ‚ oficerem Å›ledczym w samej centrali - Ministerstwie BezpieczeÅ„stwa Publicznego. Do Warszawy jechaÅ‚ jako ceniony specjalista od “bandytyzmu”, odznaczony w ciÄ…gu jednego tylko roku (1946) Srebrnym Krzyżem ZasÅ‚ugi, ZÅ‚otym Krzyżem ZasÅ‚ugi i Orderem Odrodzenia [!] Polski. Dwa lata później dostanie ZÅ‚oty Krzyż ZasÅ‚ugi po raz drugi. CoÅ› jednak zazgrzytaÅ‚o, w Warszawie siÄ™ nie przyjÄ…Å‚. W roku 1947 awansowali go na porucznika i odesÅ‚ali do wojewódzkiej bezpieki w Katowicach. Tu ponownie, jak w GdaÅ„sku, zostaÅ‚ naczelnikiem WydziaÅ‚u Åšledczego. ZnaÅ‚ siÄ™ na tej robocie! PrzesÅ‚uchiwaÅ‚ m.in. czÅ‚onków antysowieckich organizacji niepodlegÅ‚oÅ›ciowych Polskie SiÅ‚y Demokratyczne i Polska Tajna Armia WyzwoleÅ„czo-Demokratyczna. OsobiÅ›cie znÄ™caÅ‚ siÄ™ nad nimi i wymuszaÅ‚ “zeznania” o treÅ›ci, którÄ… sam ustalaÅ‚. Å»yjÄ…cy do dziÅ› czÅ‚onkowie PSD mówiÄ…, że w czasie przesÅ‚uchaÅ„ byli wielokrotnie bici nogÄ… od stoÅ‚ka po plecach, gumÄ… po goÅ‚ych piÄ™tach, kopani w jÄ…dra i bose stopy. Za takie wyczyny awansowali Bika na kapitana. To wÅ‚aÅ›nie wtedy zmieniÅ‚ nazwisko na Bukar. Czy dlatego, że mu dokuczano? Możliwe, znamy podobne przypadki. Towarzysz CzesÅ‚aw Byk z bezpieki olsztyÅ„skiej daÅ‚ siÄ™ przerobić na Boreckiego. Szlachta! Towarzysz Stefan Byk zostaÅ‚ Sampolskim. Być może jednak Bik daÅ‚ siÄ™ przerobić na Bukara z powodu zÅ‚ej sÅ‚awy, jaka siÄ™ za nim ciÄ…gnęła.
Kłopoty
W roku 1952 zachwiaÅ‚o Bikiem-Bukarem. Jego przeÅ‚ożeni wykryli, że caÅ‚y czas Å‚gaÅ‚, podajÄ…c faÅ‚szywe dane w życiorysie - poczynajÄ…c od daty i miejsca urodzenia. Gimnazjum też nie skoÅ„czyÅ‚ przed wojnÄ…, a poza tym w specjalnej ankiecie zataiÅ‚, że jest Å»ydem. TÅ‚umaczyÅ‚ to traumatycznymi przeżyciami z okresu okupacji. Czego siÄ™ baÅ‚, skoro w kierownictwie resortu byÅ‚o wówczas prawie 40% Å»ydów, którzy tego nie ukrywali? Przyczyny tych matactw byÅ‚y wiÄ™c zapewne inne, prawdopodobnie wynikaÅ‚y z jakichÅ› ciemnych spraw, które osnuÅ‚y wczeÅ›niej życie Bika. Tu wyjaÅ›nijmy, że ubek mógÅ‚ być Å»ydem, ChiÅ„czykiem, Murzynem, a nawet konfidentem gestapo z lat wojny (wielu takich oddaÅ‚o NKWD - UB nieocenione usÅ‚ugi w zwalczaniu po wojnie polskiego podziemia). Podstawowy warunek: musiaÅ‚ siÄ™ z tego wszystkiego wyspowiadać. Jakiekolwiek zatajenia traktowano jak groźne dla wÅ‚adzy przestÄ™pstwo. Kapitan Nizio-Narski, jeden z sÄ™dziów “Inki”, byÅ‚ wielce zasÅ‚użony i ceniony jako sÄ™dzia Wojskowego SÄ…du Rejonowego w GdaÅ„sku, wydajÄ…cy posÅ‚usznie wyroki, zgodnie z poleceniami UB. ZataiÅ‚ jednak, że w czasie wojny pracowaÅ‚ w niemieckiej Kripo. ZupeÅ‚nie niepotrzebnie, bo byÅ‚by jeszcze bardziej ceniony jako fachowiec… Ponieważ jednak zataiÅ‚, zostaÅ‚ zdegradowany do stopnia szeregowca i wtrÄ…cony do wiÄ™zienia, gdzie wkrótce zmarÅ‚.
ByÅ‚a jeszcze dodatkowa okoliczność obciążajÄ…ca Bika-Bukara. OkazaÅ‚o siÄ™, że miaÅ‚ jakieÅ› kontakty z generaÅ‚em WacÅ‚awem Komarem - zasÅ‚użonym bezpieczniakiem, a wtedy już wiceministrem obrony narodowej. Taki z niego byÅ‚ Komar jak z Bika Bukar. NaprawdÄ™ nazywaÅ‚ siÄ™ Mendel Kossoj, byÅ‚ uczestnikiem bolszewickiego zaciÄ…gu na wojnÄ™ w Hiszpanii i tym należy tÅ‚umaczyć szybkÄ… karierÄ™. Jednak “Hiszpanie”, majÄ…cy zaraz po wojnie silnÄ… pozycjÄ™ w bezpiece, w wiÄ™ziennictwie i w wojsku, popadli później w nieÅ‚askÄ™. W roku 1953 Kossoj-Komar poszedÅ‚ do wiÄ™zienia, a Bika-Bukara zwolniono ze sÅ‚użby za kontakty z “odchylonym” patronem. Jednym z zarzutów byÅ‚y także przypisywane mu plany wyjazdu do Palestyny, bez zgody resortu. Znowu ten sam grzech. Bik-Bukar nie mógÅ‚ zrozumieć, że skoro musiaÅ‚ mieć zgodÄ™ UB na narzeczonÄ…, to tym bardziej na taki wyjazd!
Ofiara “antysemitów”
Nie wiemy, co robiÅ‚ po zwolnieniu ze sÅ‚użby, i nie wiemy dokÅ‚adnie, kiedy ponownie zmieniÅ‚ nazwisko. Teraz nazywaÅ‚ siÄ™ Józef Gawerski. W roku 1968 w kierownictwie PZPR trwaÅ‚a decydujÄ…ca bitwa miÄ™dzy “Å»ydami” i “chamami”. Walka o wÅ‚adzÄ™. Wielu “bohaterów” utrwalajÄ…cych system sowiecki w Polsce wyjechaÅ‚o wtedy w glorii mÄ™czenników przeÅ›ladowanych przez polskich antysemitów na Zachód. Tam jako ofiary “przeÅ›ladowaÅ„” znakomicie siÄ™ urzÄ…dzali. Nikt nie pisaÅ‚ o nich, że sÄ… ofiarami walk frakcyjnych w partii komunistycznej. Byli ofiarami Polaków, którzy - jak wiadomo - wysysajÄ… antysemityzm z mlekiem matki…
Poszukiwany
Bik-Bukar-Gawerski unikaÅ‚ rozgÅ‚osu w Szwecji, dokÄ…d trafiÅ‚ w roku 1968. WiedziaÅ‚, że zbyt wielu ludziom w Polsce wyrzÄ…dziÅ‚ krzywdÄ™ i że oni kiedyÅ› mogÄ… siÄ™ o niego upomnieć. Kiedy powstaÅ‚ IPN, jego nazwisko zaczęło siÄ™ pojawiać w dokumentach, które prokuratorzy Instytutu brali do rÄ…k w poszukiwaniu sprawców zbrodni komunistycznych. “Józefowi B. zarzucamy popeÅ‚nienie zbrodni komunistycznej, której dopuÅ›ciÅ‚ siÄ™ w czasie przesÅ‚uchaÅ„ czÅ‚onków organizacji Polskie SiÅ‚y Demokratyczne i Polska Tajna Armia WyzwoleÅ„czo-Demokratyczna. BiÅ‚ ich, znÄ™caÅ‚ siÄ™ i zmuszaÅ‚ w ten sposób do skÅ‚adania zeznaÅ„” - mówiÅ‚ o naszym bohaterze prokurator Piotr PiÄ…tek z oddziaÅ‚u katowickiego IPN (”Rzeczpospolita”, 19 III 2004 r.).
Ale gdzie szukać Bika? Sprawa stanęła w miejscu. Widocznie jednak Bik nie wiedziaÅ‚, że jest na celowniku ipeenowskiej prokuratury. Pewnie uznaÅ‚, że 35 lat to dość czasu, by zapomnieli. W roku 2003 wpadÅ‚ na szalony pomysÅ‚. DoszedÅ‚ do wniosku, że gdyby jakiÅ› urzÄ…d w Polsce potwierdziÅ‚ mu lata pracy w UB (1945-1953), to dostaÅ‚by wyższÄ… emeryturÄ™. PostanowiÅ‚ napisać do… IPN! W ten sposób prokuratorzy dowiedzieli siÄ™, gdzie mieszka ich “bohater”. Bik poszedÅ‚ na caÅ‚ość. Poza pismem do IPN zÅ‚ożyÅ‚ też pozew do SÄ…du OkrÄ™gowego w Katowicach o “rewaloryzacjÄ™” renty!
Józef Bik vel Bukar, byÅ‚y kapitan UB, ma dziÅ› 84 lata i chce korzystać z życia. Przecież budowaÅ‚ “odrodzonÄ…” PolskÄ™, dostaÅ‚ za to order, i byÅ‚ przeÅ›ladowany z powodu pochodzenia. Należy mu siÄ™! Innego zdania sÄ… prokuratorzy IPN z Katowic, którzy przygotowali przeciwko Bikowi akt oskarżenia. Miejmy nadziejÄ™, że ogólne zainteresowanie opinii publicznej historiÄ… dzielnej sanitariuszki AK Danuty Siedzikówny “Inki” pozwoli szybciej zakoÅ„czyć tÄ™ sprawÄ™ niż inne podobne - takie jak niekoÅ„czÄ…ce siÄ™ starania o ekstradycjÄ™ bardziej znanych od Bika zbrodniarzy: Salomona Morela i Heleny WoliÅ„skiej-Brus.
Józef Bik-Bukar bÄ™dzie jednym z bohaterów przygotowywanej obecnie gdaÅ„skiej części wystawy “Twarze bezpieki”. Takie wystawy przygotowali lub przygotowujÄ… wszystkie oddziaÅ‚y IPN w Polsce.
Piotr Szubarczyk
IPN Gdańsk
“Nasz Dziennik” 2007-01-27